spór o naturę ludzką

Wiatr rozwiewa różowawe płatki z migdałka.Podczas gdy ja tęsknię za ideałemogroduw cywilizowanej Europie mężczyźni są torturowanikobiety gwałconedzieci bombardowane w schronach.Tak było od prawiekui nie sposób dziś rozsądzić sporu między Rousseau a Hobbesemczy cywilizacja deprawujeczy jest niezbędna by okiełznać złą ludzką naturę.Ja tylko patrzęna tańczące w powietrzupłatki bladoróżowego migdałka.\

hermeneutyka wojny

Migotliwa tafla wprawia w niskie drgania echo alpejskich szczytów radosność spowijając refleksami srebra ponad światłem czysty błogi Bóg a w lustrze tej poezji swoją twarz widzi Dasein tylko tu bycie osiąga autentyczną egzystencję a tam w Azowstal ropiejące rany tych dla których bycie-ku-śmierci jest byciem po prostu co dnia w wilgotnych cuchnących korytarzach wśród ruin … Czytaj dalej hermeneutyka wojny

sens

Na ruinach Europy gotyckich katedr i budowli, których żelbetowe szkielety krzyżują się wysoko ponad gniazdami sokołówprzeglądamy się w szkle rozbitych wieżowców.Tacy jesteśmysamotniw tych swoich politycznych doktrynach,oplątani siecią bezsensownych sporów o prawa,gdy wiatr już rozwiał karty naszych ksiąg, a milczenie spiżowych miast pochłonęło jazgot tłumu. Na co to komubyłopoza pewnością wczorajszego dniai tą dziecinną wiarą w … Czytaj dalej sens

Nowy lepszy świat

Niejaki pan Zuckerberg postanowił stworzyć świat. A wszystko co tworzył było bardzo dobre. Ale żeby dzieło nie wymknęło się jego prawom dobra i zła - tak jak jego poprzednikowi - wszystko było pod kontrolą algorytmów. To na pewno lepsze rozwiązanie niż zostawiać świat na pastwę wolnej woli człowieka. Ale jak zwykle coś poszło nie tak. … Czytaj dalej Nowy lepszy świat

jeszcze nie

wargi uginają się miękko wchłaniając czerwień szminki poprawiam nierówny obrys dziś w wiadomościach podano że Stany Zjednoczone wycofują rodziny pracowników ambasady z Ukrainy analitycy komentują to jako niechybny znak zbliżającej się wojny czy one kobiety dwudziestolecia w swoich długich sukniach z obniżonym stanem w głębokich kapeluszach bez rond też poprawiały rysunek ust gdy piekło stało … Czytaj dalej jeszcze nie

Macierzyństwo: i trud i cierpienie

Na stole stoi jeszcze talerz pełen resztek świątecznych ciast, śniadaniowa miseczka z niedojedzoną owsianką i kilka bombek zrzuconych przez kota z choinki. Dzieci wyszły poszaleć na śniegu, mój malutki miesięczny chłopczyk śpi, postękując po cichu, co niezawodnie świadczy o tym, że nareszcie zapadł w głęboki sen, a ja siedzę w tej ciszy przerywanej tylko cichym … Czytaj dalej Macierzyństwo: i trud i cierpienie

Macierzyństwo: kawa

Poranki i wieczory bywają najtrudniejszymi momentami dnia w dużej rodzinie (pewnie nie tylko w dużej…). Konieczność synchronizacji działań i jednoczesnego zadbania o siebie/dzieci/dom/zwierzaki sprawia, że czas zdaje się pędzić z prędkością światła, a zadań do wykonania wcale nie ubywa. Dla mnie szczególnie dwa dni w tygodniu są trudne, gdy mój mąż wychodzi na tyle wcześnie, … Czytaj dalej Macierzyństwo: kawa

Macierzyństwo: znów na nowo

Powoli zbliża się jesień, jeszcze niby nie, długie dnie wciąż spędzamy na dworze, ale poranki są już chłodne, barwa wieczornego światła nie ozłaca już drzew, a przekraczająca nasze możliwości przetworzenia ilość grzybów w ogrodzie i zaraz za płotem jest znakiem samym w sobie. Moje myśli coraz bardziej ciążą ku zimie, gdy narodzi się nasze szóste … Czytaj dalej Macierzyństwo: znów na nowo

Macierzyństwo: chwile.

Robi się coraz cieplej, czapki i szaliki odchodzą w kąt, coraz częściej zbieram się w sobie, by zrobić porządki z garderobą i wymienić ubrania zimowe na wiosenno-letnie, ale z roku na rok mam wrażenie, że okres mojego zbierania się trwa coraz dłużej i dłużej, moja rosnąca tendencja do prokrastynowania pewnych obowiązków trochę mnie załamuje, ale cóż, … Czytaj dalej Macierzyństwo: chwile.