Bo wszystko mi mówi

Żyłam kiedyś bardzo mocno zanurzona w świecie. Żyłam światem. A że mam dość bujną wyobraźnię, to jeszcze na dodatek lubiłam tworzyć różne światy wyobrażeniowe, w których bawiłam się losami bohaterów. Jednak od jakiegoś czasu to się zupełnie zmieniło. W jakimś sensie czuję, że zubożałam - nie interesuje mnie już bowiem nic, co nie mówi mi … Czytaj dalej Bo wszystko mi mówi

Ciemność

Ostatni okres był (a właściwie nadal jest) dla mnie bardzo trudny. Trudno mi zliczyć ile modlitw zaniosłam do Boga. Prosiłam i prosiłam o jedną - jakże małą, zdawało mi się - rzecz. I nie zostałam wysłuchana. I wtedy nagle zdało mi się, że już nigdy nie będę w stanie się modlić. Że to puste i bez … Czytaj dalej Ciemność

Radość Obecności

Od dłuższego czasu przeżywałam trudności na modlitwie, o czym zresztą zdarzało mi się już pisać. Żadna forma modlitwy - czy to medytacja tekstem Pisma Świętego, czy modlitwa Jezusowa, czy jakakolwiek inna - mi nie wychodziła. No właśnie, i to jest słowo klucz. Nie wychodziła. A ja po prostu chciałam, żeby wychodziła. Żeby była udana. Chciałam coś osiągnąć … Czytaj dalej Radość Obecności

Bóg bliski

Ostatnio tak często ogarnia mnie to ciepłe uczucie bliskości Boga. Cały ostatni rok był dla mnie pod tym względem raczej trudny. O ile bowiem wcześniej odczuwałam radość i uczucie spełnienia na modlitwie, o tyle od zeszłego roku częściej doświadczałam pustki i milczenia Boga. A teraz jest inaczej. Nie tak jak dawniej, gdy moja wiara była … Czytaj dalej Bóg bliski

Zamek

Twierdza. Zamek. Okolona wysokim murem budowla. Monumentalny widok. Oczami wyobraźni widzę zamek na wzgórzu na tle zachodzącego słońca. Jest ciemny i posępny, ale piękny. Twierdza wewnętrzna. O niej pisała Teresa z Avila. O skarbach ukrytych w najpilniej strzeżonych komnatach zamku. O zjednoczeniu z Bogiem, który jest Królem tej twierdzy. Tej duszy. Jest coś niezwykle fascynującego w … Czytaj dalej Zamek

Rzecz o modlitwie i takie tam.

Idę sobie lasem. Odbywam - tak to można ująć - spacer kontemplacyjny. Jestem tu i teraz. Liść opada. Wiatr podrywa opadające gałęzie. Słońce prześwieca między drzewami. Jestem. Oddycham. Nie ma nic innego. Żadnej myśli. Żadnego przedtem. Ot tak, znalazłam się w tym lesie. Nic nie było wcześniej. Nic nie będzie potem. Idę. Nie ma żadnego … Czytaj dalej Rzecz o modlitwie i takie tam.

O modlitwie na opak.

Ze dwa, trzy miesiące temu czytałam wywiad z jakimś dominikaninem (niestety nie pamiętam dokładnie z kim), w którym ojciec w dość zaskakujący sposób ujął czym jest modlitwa. Otóż według niego modlitwa jest stratą. Przyznam, że nigdy wcześniej nie przeczytałam tak zwięzłego i równocześnie tak totalnego opisu modlitwy. Bo dla mnie właśnie tym jest modlitwa. Jest stratą. I … Czytaj dalej O modlitwie na opak.